Dzisiaj był bardzo poskładany trening... albo super serie, albo jakieś złożenia :D
- SS1: wyciskanie siedząc do czubka głowy: 30/10, 35/10, 42.5/10, 50/10
- SS1: podciąganie nachwyt (na szerokość barków): 3 x cc/7, cc/10
- SS2: wyciskanie leżąc (chwyt średni): 50/10, 55/10, 62.5/10, 70/10
- SS2: wiosłowanie sztangą (podchwyt): 50/10, 55/10, 62.5/10, 70/10
-
składanka na łapy (sztanga prosta): 30/10, 3 x 20/10
- uginanie ramion
- zarzut z kolan (szeroki chwyt)
- wyciskanie francuskie (szeroki chwyt)
- wyciskanie do szyi (chwyt rwaniowy)
Ogólnie trening przebiegał na względnym luzie. Minimalne problemy pojawiły się przy wyciskaniu leżąc w ostatniej serii (ciężar dobrany odpowiednio do obecnych możliwości). Jednak przy składance na łapy wymiękłem (wytrzymałościowo) po pierwszej serii złożeń na łapy i zmniejszyłem ciężar, a i tak miałem problemy z wyciskaniem do szyi (barki solidnie przeorane dzisiaj). Trening, więc uznaję za bardzo udany. Łapy spompowały się jak nigdy :D
Do następnego.