I tym oto treningiem kończę przygotowania do zawodów. Niestety nie przebiegły całkowicie zgodnie z planem, ale i tak jest całkiem dobrze. Teraz się zregenerować do zawodów i można szaleć ;)
- przysiady (sztanga wysoko): 60/10, 80/5, 100/5, 120/3, 140/3, 160/3, 180/3
- wyciskanie leżąc (wąskie): 60/10, 80/3, 90/3, 100/1, 107.5/1, 115/1
- martwy ciąg: 60/10, 100/5, 130/3, 150/3, 170/3, 190/3, 210/1
Przysiady poszły dosyć lekko (bandaże od 140) i bez żadnych problemów. Przy wyciskaniu w ostatniej serii złapał mnie skurcz w udzie i zamiast 3 powtórzeń skończyło się na jednym... i to dość opornym. Ciągi dzisiaj robione ponad założenia, ale to dlatego że dałem się podpuścić :P Miało być 210/3, ale pierwsze powtórzenie szło tak opornie, że nie próbowałem więcej.
Myślę, że dobrze się przygotowałem... mogłoby być trochę lepiej, ale i tak powinienem dorzucić parę kilo w porównaniu do tego co było w grudniu.
Do następnego.