531Dragon C4T3D4

2010-12-02 10:00:22

Wczoraj zrobiłem sobie dzień regeneracyjny, więc treningu bez jakiegokolwiek treningu. Co patrząc na dzisiejszy trening okazało się dobrym pomysłem :D Ustanowiłem swój nowy rekord życiowy w WL!

Rozgrzeweczka, rozgrzeweczka ważna rzecz, ale to pikuś zawsze jest. Serie zasadnicze poszły dzisiaj z pełną mocą. Według nałożonych założeń 110 miałem machnąć 3 razy i się udało! Pierwsze powtórzenie oczywiście z przytrzymaniem (w każdej serii zasadniczej) i poszła płynnie w górę. Drugie powtórzenie też całkiem dobrze, ale trzecie z lekkimi oporami, powoli do góry i dałem radę :D To było moje drugie podejście do 110 (pierwsze nieudane), więc jest to mój nowy rekord jeśli chodzi o sam ciężar i jednocześnie ilość powtórzeń :P Wyciskanie hantli z luzem (będzie progresik), a i w dipsach jest postęp :) Trening bardzo udany.

Rano udało mi się skleić jeszcze taki oto wierszyk motywujący:

Pada śnieg, pada śnieg, sypie śnieżynkami
a tu pora na siłownie iść, machać ciężarami!

I tym oto radosnym akcentem kończę dzisiejszy wpis. Do następnego.